Czy afrodyzjaki pomagają w uwodzeniu?

Wybierasz się na tę szczególną randkę… Dzięki swojej wyjątkowej osobowości udało Ci się ją zaczepić, zamieniliście kilka słów, utonąłeś w jej oczach… A ona zgodziła się na kolejne spotkanie! Szalejesz ze szczęścia, ale jest to strach połączony z obawami. A co będzie, jeśli ta jedyna, ta wymarzona będzie rozczarowana? Jeśli nie staniesz na wysokości zadania? Takie i podobne pytania kłębią się w Twojej głowie, a data randki zbliża się nieubłaganie… Gdybyś mógł, rzuciłbyś jakąś klątwę, rozkochał ją w sobie na wieki. Jednak racjonalnie zdajesz sobie sprawę, że nie tędy droga.

Powtarzasz w pamięci nazwiska znanych powieściopisarzy, chcesz zabłysnąć. Doczytujesz teorie o ruchu planet oraz ginących gatunkach zwierząt – przecież nie wiesz, czym ona się interesuje, a nie chcesz wyjść na prostaka. Prasujesz koszule w różnych kolorach, bo jeszcze nie zdecydowałeś się, co na siebie założysz. Przeszukujesz w internecie opinie o najlepszych restauracjach sprawdzając jednocześnie stan konta… Nagle do głowy przychodzi Ci pomysł? A może zaprosić ją do siebie? Przecież mama może przyjść i ugotować, w końcu świetna z niej kucharka… Albo nie! Będzie za dużo pytań, a dodatkowy stres nie jest Ci potrzebny! Można zamówić posiłek z dostawą do domu! Albo… ugotować samemu! To nic, że żaden z Ciebie kucharz! Może doceni starania, a zawsze do potraw można dorzucić afrodyzjaki! Tak, to jest myśl!

Ona się zgadza, chyba informacja o daniu własnej roboty ją przekonała – w końcu kobiety lubią gotujących mężczyzn. Teraz pojawia się kwestia afrodyzjaka. Co jest najlepsze, gdzie to zdobyć i do czego dodać, by uzyskać jego pełną moc?

Do jednych z najbardziej popularnych należą owoce awokado i truskawki. To można łatwo przygotować jako przekąskę do szampana. A szampan to przecież bąbelki, więc efekt dwa w jednym murowany! Z tych nieco droższych można wymienić kawior i ostrygi. Tutaj już kłaniają się umiejętności kulinarne, bowiem trzeba je odpowiednio przygotować. Większość przypraw (chilli, pieprz, kardamon, czosnek czy cynamon) wykazuje również działanie wzmagające pociąg seksualny.

Dwoisz się i troisz, aby jakoś to wszystko połączyć, skomponować. Ostatecznie, po całym dniu spędzonym w kuchni, z kilkoma przypalonymi brytfankami, porozrzucanym po blacie kawiorem, wciąż nieschłodzonym winem musującym (na szampan przecież Cię nie stać) poddajesz się. Robisz szybkie kanapki, wrzucasz wino do lodówki, ubierasz pierwszą lepszą koszulę (na dobór koloru nie ma już czasu) i rozlega się dzwonek do drzwi. Wchodzi Ona wyglądająca jak milion dolarów, rozgląda się po kuchni wciąż przypominającej pobojowisko i już wie, co się dzieje. Wita Cię najpiękniejszym uśmiechem, jaki w życiu widziałeś i zabiera się za pałaszowanie kanapek. Wieczór schodzi wam na miłej pogawędce. Umawiacie się ponownie.

Zastanawiasz się, o co w tym tekście chodzi? Otóż największym afrodyzjakiem jesteś Ty, wraz ze swoją rozbrajającą szczerością, ze swoim sposobem bycia, ze swoim Ja. Nie trzeba udawać, bo prawdziwa sztuka uwodzenia oznacza po prostu bycie sobą w 100%.

O tym jak poderwać dziewczynę dowiesz się z artykułu dostępnego tutaj.

Post Comment